NoNameIn.Net

Samotność i osamotnienie - Schizofrenia

johni - Czw 04 Gru, 2008
Temat postu: Schizofrenia
Co wiecie na temat schizofrenii ??
Czy jest ona w waszym zyciu??
Czy potraficie wyczuc kto ma schizofrenie??
Co o niej myslicie??
Czy ktos sie jej boi ??
ja np. uwazam ze jestem schizofremikiem, ale nigdy tego u mnie nie stwierdzono

vilis - Czw 04 Gru, 2008

Jest w moim życiu ,ale sam nie wiem czy jestem schizofrenikiem (wydaje mi się ,że nie ,chociaż jest u mnie pare elementów ,różne epizody ,stany psychiczne). Jesli chodzi o wiedzę nt. schizofreniipolecam szczególnie książkę Kępińskiego Schizofrenia

Dlaczego uważasz ,że jesteś schizofrenikiem?

johni - Czw 04 Gru, 2008

Lubie ze soba rozmawiac, dobrze vilis ze pytasz,
jest to w moim zyciu normalnoscia - a chyba nie powinno, a o samej schizofrenii wiem tyle ze jest to jakas forma rozdwojenia swiadomosci czy cos takiego, podswiadomie nazywam siebie schizofremikiem, nie zmierzam jednak do robienia powodow do zmartwien w tym kierunku.

bo co prawda lubie kiedy chce mi sie lac, albo stac, czy tez chlac
ale nie lubie jak ktos podsluchuje kiedy rozmawiam sam ze soba

Mr. Eko - Pią 05 Gru, 2008

Wikipedia odpowiada na Twoje pytania:
Cytat:
zaburzenie psychiczne zaliczane do grupy psychoz endogennych. Objawia się upośledzeniem postrzegania lub wyrażania rzeczywistości, najczęściej pod postacią omamów słuchowych, paranoidalnych lub dziwacznych urojeń albo zaburzeniami mowy i myślenia, co powoduje znaczącą dysfunkcję społeczną lub zawodową. Dotyka 0,4-0,6% populacji
itd. http://pl.wikipedia.org/wiki/Schizofrenia

Uważam że to o czym piszesz nie jest schizofrenią.
Uważam również że nie ma większego sensu szukanie/podejrzewanie się o wyimaginowane choroby.

Anima - Pią 05 Gru, 2008

Primo: schizofreNia. SchizofreNik.
Nie "schizofremik". Jak już tak bardzo chcesz Johni (tudzież chcecie Szanowni Czytelnicy) coś mieć albo na coś cierpieć to poświęćcie temu czemuś choć tyle uwagi by zbadać jak to coś się pisze
albo jeszcze lepiej- i to secundo- gdy chodzi o chorobę albo zaburzenie sprawdżcie jakie są jego objawy- zaręczam, że mówienie do siebie nie jest objawem schizofrenii
wątpiących odsyłam do ICD 10 lub DSM IV.
Tertio- kto znajduje u siebie oznaki zespołu Cotarda? Kto cierpi na zespół Strangelova? A może mamy tu kogoś kto właśnie jest w stanie katatonii? A może zespól Picka- typ I czy II? Albo przynajmniej Korsakova? Zdiagnozował ktoś u siebie stany pomroczności albo splątanie? Doświadczył ktoś transu i opętania, akatyzji, fugi dysocjacyjnej albo trichotillomanii? Wybaczcie, że tak bezpośrdnio pytam i tak hojnie dziś dzielę zaburzeniami-myślę jednak że chętnych brak być nie powinno biorąc pod uwagę tendencje panujące na Forum. Mam czasami wrażenie, że panuje tu prawdziwa epidemia - jednostki o tajemniczym kodzie w ICD 10- F 45.2-- zaburzenie hipochondryczne. Ciekawe czy na tą diagnozę będzie wielu chętnych i ile osób znajdzie objawy tego zaburzenia u siebie.
Quatro zatem- czy nie lepiej byłoby przestać pleść duby smalone i usprawiedliwiać swoje problemy wydumaną chorobą a wziąść się do pracy nad sobą?
(Tudzież leczyć chorobę istniejącą realnie -zdiagnozowaną przez specjalistę?)

mucha - Sob 06 Gru, 2008

Cytat:
Tertio- kto znajduje u siebie oznaki zespołu Cotarda? Kto cierpi na zespół Strangelova? A może mamy tu kogoś kto właśnie jest w stanie katatonii? A może zespól Picka- typ I czy II? Albo przynajmniej Korsakova? Zdiagnozował ktoś u siebie stany pomroczności albo splątanie? Doświadczył ktoś transu i opętania, akatyzji, fugi dysocjacyjnej albo trichotillomanii?
co za agresja ;) jaka napuszona demonstracja wiedzy. a po co to? moze troche zrozumienia dla tych, ktorzy nie siedza w temacie? przeciez to taka rzadka choroba. ja kiedys spotkalam sie z tym, ze ktos nie znal slowa 'lekomania'.
no dobra, kazdemu moga puscic nerwy.
mam nadzieje, ze wiele osob to przeczyta i przestanie wyszukiwac u siebie jakichs rzadkich zespolow, zamiast cos robic ze swoimi problemami.

Anima - Sob 06 Gru, 2008

Wszystkich, którzy poczuli się urażeni moim poprzednim postem w tym temacie przepraszam.
Użyłam zbyt ostrego tonu i zbyt dobitnie dowodziłam moich racji.
Ale nie puściły mi nerwy. Moją intencją było przesunięcie przesady aż do grosteski- tak by absurdalium było widoczne jeszcze jaskrawiej.

A tak na marginesie- Mucha
naprawde myślisz, że wiedza to coś wstydliwego
coś co wypada ukrywać?

mucha - Nie 07 Gru, 2008

Cytat:
naprawde myślisz, że wiedza to coś wstydliwego coś co wypada ukrywać?

ale skad to? uwazam tylko, ze przechwalanie sie nia w taki sposob, tzn jadąc zbyt specjalistyczna terminologia przed ludzmi, ktorzy nie maja bladego pojecia, jest w zlym tonie. pamietam jak kiedys, jeszcze w szkole mowili, jak wazne jest dobranie slownictwa w zaleznosci od odbiorcy. to mialo wskazywac na kulture jezykowa czy cos takiego.

prawdziwa gwiazda moim zdaniem odznacza sie adekwatnoscia, tzn na gale ubiera szpilki i suknie, na zakupy luzno, a na tenisa sportowo. jesli zas wszedzie sie stroi jak na gale, to zle swiadczy o niej, a efekt bywa komiczny.

ale ja tu nie atakuje, bo w sumie nie przeszkadza mi, tylko tak mialam ochote sie wypowiedziec. pozdrawiam ::usmiech:

Anima - Nie 07 Gru, 2008

Dziękuję Ci za odpowiedź
i również pozdrawiam

johni - Nie 07 Gru, 2008

czyli co, rozmowa ze samym soba jest jak najbardziej wporzadku
i kiedy ktos cie na tym "przylapie" nie ma w tym nic krepujacego ??
i to nawet nie jest droga do schizofrenii, nawet kiedy chcialbym ja miec??

Anima - Nie 07 Gru, 2008

Johni
z całym szacunkiem
gdyby mówienie do siebie było objawem zwiastunowym schizofrenii zachorowalność na nią nie wynosiłaby ca 1% (na tyle oszacowana jest przez większość danych epidemiologicznych) a mniej więcej ("na oko" szacując) 90%.
Gdyby zaś chęć zachorowania stanowiła warunek konieczny i wystarczający- na świecie byłby tylko jeden chory- Ty.

Większość ludzi mówi do siebie. To normalne (chyba, że mówi wyłacznie do siebie słowa nie uraniając do innej osoby). Zażenowanie po przyłapaniu na tym jest kwestią umowy społecznej i zwyczaju- to również nie jest choroba.
Możesz być spokojny- w tym co opisałeś naprawdę nie ma nic co sugerowałoby schizofrenię lub inną psychozę.

mucha - Nie 07 Gru, 2008

Cytat:
i to nawet nie jest droga do schizofrenii, nawet kiedy chcialbym ja miec??

przeszedl mnie dreszcz grozy, jak wtedy, gdy zobaczylam ludzi w drodze krzyzowej w srodku miasta wojewodzkiego ::blee:
a moze to jakas twoja prowokacja?

johni - Nie 07 Gru, 2008

poprostu nie potrafie znalezc rozwiazania na wiele moich problemow, obserwacji, konkretnego wytlumaczenia reakcji innych na mnie
myslalem moze ze wlasnie mam cos ze schizofrenii
nie bede tu juz tlumaczyl co dokladnie mam na mysli bo za duzo musialbym opisywac a nie jestem typem czlowieka ktory duzo mowi, raczej dusze w sobie wiekszosc problemow, jakby zostawiam sobie do rozwiazania i kiedys glowa mi peknie od tego

Hyde - Pon 08 Gru, 2008

mam pytanie. kiedyś była prowadzona rozmowa w temacie jednej z osób, nie będę tu ujawniać nicka, która, wg. moich już wcześniejszych dostrzeżeń, w trakcie rozmowy, miała objawy schizofrenii. w swoim środowisku mam osobę chorą od kilku lat, więc z autopsji wiem, na czym to polega.
dlaczego więc wy (osoby piszące w jej temacie) uważaliście, iż zdarzają się jakieś cuda, a osoba prowadząca rozmowy z Bogiem jest w całości normalna?
Anima, odnosi się to w dużej mierze do ciebie, gdyż wyżej waliłaś na prawo i lewo swoją wiedzą, którą my, jak mi przykro, nie posiadamy, a w tamtym temacie jakoś nie pisałaś, iż ta osoba jest chora.
tutaj napisałaś w taki sposób, że każda nowa osoba uzna, że wmawia sobie i zrezygnuje z pójścia do lekarza. po co się będzie fatygować.
myślałam, iż jesteś osobą kompetentną. a chwalenie się swoją wiedzą to jedno.

Anima - Pon 08 Gru, 2008

Dziękuję za Twoje uwagi Hyde.

Domyślam się o który temat Ci chodzi. Hyde skoro chcesz czegokolwiek dowodzić na bazie spraw z przeszłości- wklej proszę link do tego tematu.

PS (a co mi tam...)
Hyde- jeden z najbliższych mi ludzi cierpiał na nowotwór kości. To potworna choroba a ja miałam wiele czasu na obserwację jej objawów i symptomów- ale nieodważyłabym się--- bo nie jestem lekarzem a co tu mówić o onkologii-- by na podstawie moich doświadczeń stwierdzać taki lub jakikolwiek inny nowotwór u kogoś.
Tym bardziej nieodważyłabym się na to nie widząc człowieka, nie znając go po przeczytaniu paru jego postów.
O schizofrenii i zaburzeniach psychotycznych wiem o wiele więcej niż o nowotworach- ale nieodważyłabym się diagnozować i różnicować takie zaburzenia bez kontaktu z osobą, którą o psychozę podejrzewam. Bez wywiadu, badania, bez obserwacji. Nie wspominając już o tym, że sama diagnoza bez leczenia nie jest specjalnie osobie chorej przydatna.
Mnie również zaniepokoiło to co pisala Osoba, o której wspomniałaś- dlatego namawiałam Ją do wizyty u lekarza -psychiatry.

Nie trzeba być jednakże lekarzem onkologiem, nie trzeba mieć wyników wszystkich analiz i badań by stwierdzić, że jąkanie się nie jest objawem nowotworu kości.
Do takiego stwierdzenia starcza zdrowy rozsądek i marginalna znajomość anatomii i fizjologii.
Nie trzeba być wykwalifikowanym specjalistą dysponującym wynikami testów, badań i wywiadu by stwierdzić, że mówienie do siebie nie jest objawem schizofrenii.
Wystarczy zdrowy rozsądek i maginalna znajomość psychopatologii.

Hyde - Pon 08 Gru, 2008

nie czuję już potrzeby wklejania linka.
dowiedziałam się, co chciałam.
dziękuję.

johni - Wto 09 Gru, 2008

Chyba moje problemy i doly biora sie z tad ze jestem troche odludkiem, a ludzie biora mnie za kogos inteligentniejszego. No takie mam wrazenie. Moja samoocena spadla przez ostatnie kilka lat kiedy to nic wlasnie nie robilem. Troche mi wstyd, ale troche mysle to ponaprawiac tylko szkoda ze z kazdej strony slysze ciagle: co slychac? pracujesz gdzies uczysz sie?? powodzenia - tylko ze ja o tym zbytnio nie mysle, NIE MYSLE, raczej mysle porozwiazywac moje problemy zeby wlasnie zaczac zyc :mrgreen:
Mysle kto moze mi pomoc - jak widac zbytnio nikt nie wie ze trzeba
Mysle kto moglby mi pomoc - bo sam nie dam rady to tez troche krepujace dla mnie z tej strony ze czulbym sie jakbym mial prosic kogos o pomoc w przezwyciezaniu mojego lenistwa, troche niebardzo prawda?
Wszystko u mnie konczy sie na zamierzeniach - obecnie zamierzam sie wybrac do psychola, ale zawsze jest jakies ale.
Walka ze samym soba, czegos chce ale nie moge, cos moge ale nie chce.
Bezsens.
Nie usune tego postu.

Mr. Eko - Pią 12 Gru, 2008

Cytat:
Mysle kto moze mi pomoc - jak widac zbytnio nikt nie wie ze trzeba
Dobrze że Ty wiesz, dostrzegasz taką potrzebę, inni nie muszą wiedzieć. Twoje życie, Twoje ręce - na co Ci cudze łapy we własnym życiu? Wystarczająco dużo dobrego da się zrobić na własną rękę - będzie to najbliższe Tobie.

Cytat:
bo sam nie dam rady to tez troche krepujace dla mnie z tej strony ze czulbym sie jakbym mial prosic kogos o pomoc w przezwyciezaniu mojego lenistwa, troche niebardzo prawda
Pierwsze 5 słów kłóci mi się z reszta zdania. Wiesz, mi też jest głupio prosić o niektóre rzeczy, więc biorę się za to sam! Doprawdy niczego Ci nie brakuje żebyś podjął (uwaga! niepopularny zwrot) pracę nad sobą.

Cytat:
obecnie zamierzam sie wybrac do psychola, ale zawsze jest jakies ale.
Niszcz "ale", spójrz że te wszystkie "ale" to tak naprawdę nieracjonalne wymówki.

Do psychologa? Możesz i tam iść. Najpierw jednak radzę Ci przejść się na spacer, na łono natury, długi spacer, na tyle długi żebyś się zmęczył, poczuj to zmęczenie.

Może nie za pierwszym, ale za n-tym razem poczujesz jakże przyjemne jest to zmęczenie, ile wytchnienia daje, lekkości na umyśle.
Z czasem przerzucisz to na inne dziedziny, dostrzeżesz w swojej głębi przewagę zmęczenia nad lenistwem. Bo póki co w głębi siebie cenisz bardziej lenistwo niż te pozytywne zmiany które masz na myśli. Musisz wejść w to od środka, poczuć na sobie, doświadczyć tego - tak by przekonać się na głębszym poziomie o słuszności myśli.

Powodzenia!
i do dzieła :)

johni - Pią 12 Gru, 2008

Mr.Eco, po przeczytaniu twojego postu czuje sie jakos niebiansko dobrze.
jakby potrafisz dotrzec do mojego problemu, i nawet ja rozumiem o czym piszesz ale nie umiem sobie sam tego wytlumaczyc.
Anima, przepraszam, moglem wczesniej faktycznie poswiecic troche uwagi tematowi schizofrenii, tak wyniklo z tego watku lekkie nieporozumienie, oczywiscie nie chcialem by byl to powod do jakiegos sporu ale raczej rozwazan ::usmiech:
Wszyscy piszecie o pracy nad soba, dla mnie to jakies obce, bo chociaz probuje, to zawsze czuje jakis syf w sobie. To moze byc nienawisc do siebie za bledy z przeszlosci.
Dzieki jeszcze raz Mr. Eco za ta optymistyczna odpowiedz.
No i niestety temat o schizofrenii przerodzil sie ostatecznie w temat o nieschizofrenii.

mucha - Pią 12 Gru, 2008

Cytat:
Mysle kto moze mi pomoc - jak widac zbytnio nikt nie wie ze trzeba

czasem tak lepiej. mogloby sie zdarzyc, ze gdyby ktos dowiedzial sie, ze potrzebujesz pewnej pomocy, to zalowalbys, ze dales sie komus o tym dowiedziec. moglbys sie poczuc nagi na srodku ulicy.
lepiej zabrac sie samemu, tzn ja robie tak, ze nie ujawniajac swojego problemu, jakby czerpie pomoc z innych, a oni o tym nie wiedza ;)

sa wokol mnie ludzie, ktorzy wg mnie zyja po prostu dobrze, ktorzy wyposrodkowali swoje podejscie do zycie, zdrowo podchodza do studiow i uzywek, nie popadajac w ekstermum w zadna strone. no i tak sobie patrze na nich, slucham, obserwuje. wylapuje co w nich dobre, zwracam swoja uwage na te cechy i jakby ucze sie od nich.

oczywiscie ciezko te cechy przekopiowac do siebie, ale przynajmniej chce wiedziec dlaczego oni potrafia sie cieszyc zyciem, a ja nie. moze kiedys cos wyniknie z tej nauki.

Suicidal_Dream - Sob 13 Gru, 2008

Mr. Eko napisał/a:
Twoje życie, Twoje ręce - na co Ci cudze łapy we własnym życiu? Wystarczająco dużo dobrego da się zrobić na własną rękę - będzie to najbliższe Tobie.


Mi tam przytulanie się do siebie samego i gadanie do lustra jakoś nie pomaga, no ale każdemu pomaga co innego ^^ (z góry przepraszam za sarkazm, nie mogłem się powstrzymać :) )

Mr. Eko - Sob 13 Gru, 2008

Cytat:
Mr.Eco, po przeczytaniu twojego postu czuje sie jakos niebiansko dobrze.
To nie mój post niesie energię, energię masz w sobie! Szukaj jak najwięcej takich doświadczeń które rzucają zapalną iskrę na pokłady Twojej mocy.

Cytat:
nawet ja rozumiem o czym piszesz ale nie umiem sobie sam tego wytlumaczyc.
Nie tłumacz :) to nie jest wymagane. Ja nie rozumiem na czym polega elektryczność, ale codziennie z niej korzystam. Nie zastanawia mnie co sobie te elektrony tam poczynają, ważne że np. monitor świeci, ważne że działa. Myślę że czysto teoretycznej teorii ;) już Ci wystarczy, teraz praktyka, teraz działaj.

Cytat:
Wszyscy piszecie o pracy nad soba, dla mnie to jakies obce, bo chociaz probuje, to zawsze czuje jakis syf w sobie. To moze byc nienawisc do siebie za bledy z przeszlosci.
I co z tego że obce ;) Wszystko za pierwszym razem jest obce. Kolumb porwał się na obce dla ludzkości wody i odkrył Amerykę. Czujesz "syf"? Praca nad sobą nie zniesie tego, możliwe że będzie nawet nasilać. Naturą oceanu są sztormy i strefy ciszy. Będzie różnie, będzie skrajnie. Ale chyba warto trzymać kurs, by odkryć "skarby Ameryki" swojego życia.

Cytat:
No i niestety temat o schizofrenii przerodzil sie ostatecznie w temat o nieschizofrenii.
Jakie niestety?, w świetną stronę potoczyła się dyskusja. Co nam po suchej teorii schizofrenii, na co upychanie się w sztywne szufladki.
O ile lepiej dotknąć żywego problemu i popracować nad nim.
O ile lepiej wtedy żyć
Wiedza owszem, ale odpowiednio wcielana w życie.
Bo wiedza istnieje dla nas by nam służyć, a nie my dla wiedzy, by ją pochłaniać.

Cytat:
Mi tam przytulanie się do siebie samego i gadanie do lustra jakoś nie pomaga, no ale każdemu pomaga co innego ^^ (z góry przepraszam za sarkazm, nie mogłem się powstrzymać :) )
Głodnemu chleb na myśli :P Widocznie słabo się do tego przykładasz, bo są ludzie którym nawet tak ekstremalne zwyczaje jak opisałeś powyżej, pomagają ;)
Gość - Pią 19 Gru, 2008

to co najblizej nas nie ma sensu, jest jakby oddalone w czasie, jakby nie dla nas ...
wszystko jest nie tak jak powinno byc, a sam czlowiek jest wystawiany na probe !
nie godze sie z tym i kocham te czesc w sobie ktora sie temu systemowi sprzeciwia.

mad*** - Sob 03 Sty, 2009
Temat postu: witam
ja mam w bliskiej rodzinie schizofrenika i uwierz mi johni ze nie chcialbys na to chorowac!!jest to straszna choroba uniemozliwiajaca normalne funkcjonowanie w spoleczenstwie(jak uczeszczanie do szkoly, pracy).a to ze rozmawiasz sam ze soba to akurat nic nie znaczy,wielu ludzi tak ma.
choc schizofrenicy bardzo czesto ze soba romawiaja,(sory nie ze soba tylko z tymi głosami ktore słysza), zaburzone postrzeganie rzeczywistosci, manie przesladowcze itd.
chce ktos pogadac zapraszam


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group